UX w Lesie 2025: Charytatywny Plenerowy Barcamp UX w Polsce
Jak po 7 latach wróciliśmy z UX w Lesie, dlaczego zrobiliśmy to non-profit i jak udało się połączyć barcamp, plener i pomoc harcerkom i harcerzom z terenów wiejskich.
UX w Lesie: jak wróciliśmy do pomysłu sprzed 7 lat
Siedem lat temu razem z Mateuszem Ojdowskim zrobiliśmy we dwóch coś, co wydawało się szaleństwem, konferencję UX w Lesie. Potem długo nic. Były próby reaktywacji, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie.
W tym roku udało się wrócić. 23 sierpnia 2025 spotkaliśmy się w Gdyni, w Parku Kolibki. I nie tylko wróciliśmy, zrobiliśmy to z większym rozmachem i z jeszcze ważniejszym celem.
Całość zysku przekazaliśmy harcerkom i harcerzom z obszarów wiejskich.
Za wydarzeniem stoi moja agencja Quale UX. Ale nie chodziło tylko o logo na plakacie. Dla mnie i Agaty Łapińskiej, z którą podzieliliśmy się zadaniami, to były setki (i to nie wyolbrzymienie) godzin wolontariatu. Chcieliśmy zrobić konferencję inną niż wszystkie, i jednocześnie pomóc komuś realnie.

Co w tej konferencji jest wyjątkowego?
To jedyny barcamp UX w Polsce. Formuła jest prosta: każdy może być prelegentem, każdy ma głos. Chciałem, żeby znikły sztuczne ściany między sceną a publicznością.
Park Kolibki był do tego idealny. Mieliśmy i otwartą przestrzeń, i zaplecze dzięki partnerstwu z TuBazą, które pozwoliło nam skorzystać ze starej wozowni. W samym parku stanęły sceny z namiotów wojskowych, które były dodatkowymi dwiema scenami.
Zamiast koszul i krawatów były koce, kubki z herbatą i uśmiechy. Ze względu na pogodę, także parasolki. Zamiast sztucznego dystansu, rozmowy twarzą w twarz, śpiewy przy gitarze i atmosfera bliskości.
Ten klimat miał jeszcze jedną konsekwencję, naturalnie odrzucał osoby spięte, sztywne, takie, które na co dzień w pracy staramy się omijać. Zostali ludzie, którym odpowiada społecznościowy charakter wydarzenia. Dzięki temu można było poznawać innych bez skrępowania i barier.
Całość była organizowana non-profit, a 100% zysku przeznaczyliśmy na harcerzy z terenów wiejskich, zrzeszonych w Związku Harcerstwa Polskiego.
Jedzonko na UX w Lesie przygotujesz sobie samemu. My zapewniamy coś do “rzucenia na ruszt”, ale to Ty jesteś od przyrządzenia tego. ;)
Kto za tym stoi?
Dla wielu osób szokiem było to, że robiliśmy to całkowicie wolontariacko. Nie było tu żadnych ukrytych kosztów czy wynagrodzeń dla organizatorów. Każdy z nas pracuje w branży, zarabia na życie gdzie indziej. UX w Lesie to był nasz wkład poza godzinami pracy.
Główny zespół wyglądał tak:
- Krzysiek Miotk (ja), ogarniałem zespół, logistykę, sprzedaż, prelegentów i sponsorów,
- Agata Łapińska, spinała formalności i wykonywała setki telefonów do urzędów i partnerów, ale także projektowała stronę,
- Ania Dobrzyńska, wymyśliła branding i naszą „Mewę UX”,
- Dominika Modrzejewska, odpowiadała za marketing i komunikację,
- Kamil Wojtowicz, robił wideo i TikToki.
Ale byli też cisi bohaterowie (których wymienię, bo uważam, że warto, abyście o nich usłyszeli):
- Marcin Andrzejewski, nagrywał prelekcje własnym sprzętem,
- Jan Szofer, transportował wiele sprzętu z Poznania i Bydgoszczy oraz użyczył nam bezpłatnie części sprzętu,
- Karol Zieliński, zbudował platformę do sprzedaży biletów i rozliczał faktury,
- Michał Hiller, przez cały dzień zajmował się fotografią, a obecnie obróbką zdjęć,
- Sławomir Milewski, przewodził harcerzom, którzy pomagali przy namiotach i ognisku.
Dzięki ich zaangażowaniu zaoszczędziliśmy wiele pieniędzy, które ostatecznie trafiły do dzieci.
Tylni rząd od lewej: Tomek, Kamil, Sławek. Przedni rząd od lewej: Ania, Agata, Krzysiek, Dominika. A z tyłu „czek” na… sumę, o której przeczytasz poniżej.
Sceny i prelekcje
Na UX w Lesie za każdym razem równolegle występowało trzech prelegentów, po jednym na każdej scenie. Zanim rozpoczęli swoje wystąpienia, każdy miał chwilę na krótki elevator pitch, w którym przedstawiał temat i to, czego uczestnicy mogą się spodziewać. Dzięki temu publiczność mogła w pełni świadomie wybrać, na którą scenę chce się udać.
Co ważne, sama agenda nie była w pełni znana wcześniej. Powstawała na miejscu, podczas pierwszej prelekcji otwarcia. To właśnie ta improwizacja i element współtworzenia nadały wydarzeniu dynamiki i charakteru, z którego słyną barcampy w całej Europie.
Trzy główne obszary tematyczne skupiały się wokół:
- AI i UX, od zastosowania sztucznej inteligencji w projektowaniu po jej potencjalne zagrożenia np. w psychoterapii,
- E-commerce i marketplace, rozmowy o segmentacji klientów, skalowaniu produktów i codziennych wyzwaniach biznesowych,
- Fintech i bankowość, projektowanie doświadczeń w usługach finansowych i bankowych.
Zaprosiliśmy dziewięciu keynote speakerów, osoby, które od lat inspirują branżę i potrafią prowadzić wystąpienia tak, aby zbliżać się do publiczności, a nie stawać ponad nią.
Ale to tylko część programu. Około 20 uczestników zgłosiło się jako barcamp speakerzy, co w rezultacie dało nam blisko 30 prelegentów. To sprawiło, że każda prelekcja była nie tylko wykładem, ale punktem wyjścia do otwartej rozmowy. W efekcie całe wydarzenie przypominało bardziej przyjacielskie spotkania z mikrofonem niż typową konferencję.
Prelegenci tworzyli agendę na żywo podczas prelekcji otwarcia. To barcampowa tradycja w całej Europie.
Sponsorzy i partnerzy
UX w Lesie nie miałoby takiej jakości, gdyby nie wsparcie sponsorów i partnerów.
- OLX, sponsor główny. Na co dzień znany marketplace, nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Ich nazwą została nazwana główna scena w zabytkowej wozowni.
- WebConcept, sponsor sceny namiotowej, który na co dzień dostarcza kreator stron internetowych.
- Quale UX, organizator i jednocześnie sponsor, czyli butikowa agencja badawczo-projektowa, która wspomaga korporacje i start-upy zwiększając ich dochody za pomocą User Experience.
- the:protocol.it, partner społeczności, a na co dzień platforma z ogłoszeniami o pracy w sektorze IT.
Sponsorzy dali coś więcej niż środki finansowe. Przygotowali pakiety powitalne, które były naprawdę przemyślane i, jak podkreślało wielu uczestników w relacjach na LinkedIn, były pierwszymi konferencyjnymi gadżetami, które faktycznie miały sens. W deszczowej i chłodnej pogodzie szczególnie docenione zostały kubki termiczne, parasolki i koce. Niby drobiazgi, a sprawiły, że uczestnicy czuli się naprawdę zaopiekowani, a ich doświadczenie stało się bardziej komfortowe.
Nasze usługi
Chcesz zamówić audyt DOSE+K?
Przeprowadzamy audyty UX dla produktów i serwisów cyfrowych, od e-commerce po aplikacje SaaS. Możemy też pomóc Ci zrozumieć, kim są Twoi klienci i jak o nich zadbać.
Porozmawiaj o projekcie